Dawno temu, u zarania dziejów V LO, jeszcze wśród pierwszych roczników, narodził się pomysł wybrania hymnu szkoły. Każda z klas miała swój własny typ zasługujący na to miano, lecz nierozwiązany spór między humanistami a matematykami nie pozwolił na ogłoszenie żadnego z proponowancyh utworów tym jedynym. Nie rozpisano oficjalnego głosowania, jak to miało miejsce w czasie wyborów patrona, i wydawało się, iż do wytypowania hymnu nie dojdzie. Sytuację udało się jednak rozwiązać podczas jednej z imprez kończących rok szkolny. Zaprezentowany na niej utwór Adama Asnyka „Miejcie nadzieję” w wykonaniu Jacka Wójcickiego okazał się być „przebojem szkolnego lata” i wręcz naturalnie został przyjęty przez całą społeczność szkolną jako dzieło towarzyszące wszystkim znaczącym wydarzeniom V LO. Zaczął być od tego czasu uznawany za hymn szkoły i co roku pokrzepia serca pierwszoklasistów (i starszej braci również) nie tylko pierwszego dnia września.
Miejcie nadzieję! Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera
Miejcie odwagę! Nie tę jednodniową
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska
Lecz tę co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.
Miejcie odwagę! Nie tę tchnącą szałem,
Która na oślep leci bez oręża
Lecz tę co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża
Przestańmy własną pieścić się boleścią
Przestańmy ciągłym lamentem się poić
Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią
Mężom przystoi w milczeniu się zbroić
Lecz nie przestańmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość
Do nas należy dać im moc i zbroję
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość
Miejcie nadzieję! Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera